Jakich błędów unikać na egzaminie ustnym na uprawnienia budowlane?

Egzamin, szczególnie jego część ustna, to stresujące przeżycie. Poza oczywistym czynnikami jakimi są  wiedza i doświadczenie, jest też wiele innych zmiennych, które decydują o powodzeniu: szczęście w losowaniu pytań, tzw. dyspozycja dnia, o której chętnie mówią sportowcy, czy nastrój członków komisji.

Można jednak próbować zwiększyć swoje szanse unikając mniej lub bardziej oczywistych błędów. Poniżej moje subiektywne zestawienie najczęstszych sytuacji, których w miarę możliwości lepiej uniknąć na egzaminie na uprawnienia budowlane.

#1 Nie przynoś projektu, w którym są rażące błędy

Do wniosku o kwalifikację należy dołączyć projekt, w opracowaniu którego się uczestniczyło. Paradoksalnie nie stanie się nic złego, jeżeli przyniesiesz na egzamin projekt, w którym są jakieś błędy. Wiadomo, Ty  w procesie powstawania tego budynku byłeś asystentem, a nie projektantem, a przecież to projektant ostatecznie decyduje o opracowaniu i jego zawartości, oraz ponosi tego wszelkie konsekwencje. W trakcie egzaminu komisja często jednak pyta o to jakie błędy się widzi w projekcie. Nie należy wtedy bronić projektu, tylko wykazać się wiedzą i te błędy wskazać.

Był jednak jeden przypadek, no powiedzmy ekstremalny, o którym usłyszałam od komisji. Chłopak przyniósł na egzamin projekt domu, który był zlokalizowany… w samym środku parku narodowego. Jest dość oczywiste, że w środku chronionego obszaru postawienie domu nie mogło być zgodne z prawem. Przewodniczący komisji widząc łamanie prawa zgłosił to nadzorowi budowlanemu, i jak sądzę, zarówno projektant tego budynku jak i urzędnicy mieli spore kłopoty.

Drobne błędy zdarzają się każdemu, ale jawne łamanie prawa absolutnie nie pozostanie niezauważone.

>>> SPRAWDŹ TAKŻE: Jak uzupełnić zbiorcze zestawienie praktyk.

#2 Nie mów, że „projektowałeś”

Niektórzy członkowie komisji bardzo uważnie wsłuchują się w to, co mówi kandydat. I jest jedna rzecz, na którą szczególnie zwracają uwagę, mianowicie słowo „projektowałem”. Wielką znawczynią języka nie jestem, ale z pewnością zgodzisz się, że projektować może projektant. I tu dochodzimy do sedna: projektantem, zgodnie z prawem budowanym, jest osoba posiadająca uprawnienia do projektowania. Więc o ile nie zdajesz egzaminu na uprawnienia wykonawcze (posiadając już uprawnienia projektowe), używanie tego słowa jest dość ryzykowne. Jeśli możesz staraj się mówić, że asystowałeś, pracowałeś nad projektem, rysowałeś, ale postaraj się unikać twierdzenia, że coś zaprojektowałeś.

#3 Nie przynoś tych fragmentów projektu, nad którymi nie pracowałeś

Praktyka wielu osób polega na pracy nie nad całością, a nad wybranymi fragmentami projektów. Nie jest to niczym złym, zresztą pracując u kogoś nie mamy zbyt dużego wyboru tego co chcemy rysować. Nie przynoś więc na egzamin tych fragmentów projektu, nad którymi w rzeczywistości nie pracowałeś.

Jedno z pytań od komisji dotyczy właśnie praktyki projektowej. Jeżeli przyniesiesz rysunki, których nie znasz, to prawdopodobnie któreś z pytań od komisji Cię pogrąży. Nawet jeżeli nie pracowałeś nad żadnymi spektakularnymi projektami – nie szkodzi. Nie to jest oceniane na egzaminie.

>>> SPRAWDŹ TAKŻE: Kwalifikacja do egzaminu na uprawnienia.

#4 Nie przynoś projektu z biura, którego jesteś właścicielem

Ustawodawca oraz Izba Architektów są zgodne co do tego, jak powinna wyglądać ścieżka zawodowa przyszłego projektanta. Po ukończeniu studiów powinno się pracować jako asystent i uczyć od innych, bardziej doświadczonych architektów. Kluczem do zdobywania wiedzy jest codzienne podpatrywanie jak funkcjonuje ta branża, gdzie się co załatwia i jak rozwiązuje problemy projektowe. Jest jednak całkiem spora grupa osób, które od razu po studiach zakładają działalność i działają pod własnym nazwiskiem, a ich projekty są jedynie sprawdzane i podpisywane przez osobę z uprawnieniami.

Jeżeli jesteś jedną z tych osób, które nie pracowały jako asystent w większym biurze, postaraj się zrobić jednak kilka projektów pod cudzym szyldem i to właśnie je zabrać na egzamin. Ponadto, jeżeli zatrudniasz lub płacisz innej osobie za podpisywanie Twoich projektów i zestawienia praktyk, jest to traktowane jako konflikt interesów. Komisja może potraktować takich kandydatów jako dość zarozumiałych, co oczywiście nie jest mile widziane. Z pewnością łatwiej będzie zdać osobom, które nie podpadają członkom komisji już na wejściu.

#5 Nie ulegaj sugestiom komisji

Bycie projektantem to duża odpowiedzialność i trzeba być pewnym podejmowanych decyzji. Komisja czasem lubi zapytać „Czy jest pan/pani tego pewien/pewna?”. Oczywiście każdy w takim momencie zaczyna wątpić i zastanawiać się czy właśnie nie palnął jakiejś głupoty. Takie pytanie nie musi oznaczać nic złego, być może członkowie komisji chcą sprawdzić czy kandydat na projektanta jest pewny swoich decyzji i nie ulega sugestiom innych.  


To moim zdaniem pięć najczęściej popełnianych błędów na egzaminie ustnym na uprawnienia budowlane. Co ważniejsze, sytuacji tych da się zazwyczaj uniknąć lub do nich przygotować. Po doświadczeniach zarówno moich, jak i moich znajomych, mogę śmiało powiedzieć, że zachowanie spokoju (wiem, wiem, łatwo mówić) i odpowiadanie po namyśle, bez pośpiechu, potrafi pomóc w pomyślnym przebiegu egzaminu. Dobrze wybierz projekt, który weźmiesz na egzamin, sprawdź czy (i jakie) są w nim błędy, nie daj się podpuścić i odpowiadaj z pewnością.


Powodzenia!

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments