6 porad, które usprawnią naukę do egzaminu na uprawnienia

Egzamin zbliża się wielkimi krokami, a Ty nadal nie wiesz od czego zacząć? Ciągle odkładasz w czasie rozpoczęcie nauki, bo ilość materiałów, które trzeba przyswoić, Cię przerasta? Uczysz się, ale nie widzisz postępów? Poznaj kilka moich sposobów na efektywną naukę!

Zacznij od zaplanowania nauki

Kocham planować! Większość zawodowych projektów rozpoczynam od burzy mózgów i sprawdzenia, co tak naprawdę jest do zrobienia. W przypadku egzaminu na uprawnienia budowlane zaczęłam od gromadzenia materiałów: ściągnięcia i wydrukowania aktów prawnych, pożyczenia książek o architekturze i budownictwie, a nawet od znalezienia starych notatek ze studiów. Dopiero kiedy zobaczyłam ile tego jest (a jest dużo!) mogłam zacząć planować jak z tymi materiałami działać.

Zaczęłam od podzielenia materiałów na ważniejsze i drugorzędne. Ważniejsze to oczywiście Prawo budowlane czy Warunki techniczne. Postanowiłam, że to od nich rozpocznę naukę. Policzyłam ile jest aktów prawnych do przyswojenia oraz ile czasu zostało mi do egzaminu. Ja zaczęłam się uczyć dosyć wcześnie, bo na pół roku przed egzaminem, więc czasu było całkiem sporo.

Potem podzieliłam materiał do przerobienia przez liczbę dni, w które planowałam się uczyć i ten prosty sposób wiedziałam już, ile materiału muszę przerobić każdego dnia. Dzięki temu, że zaczęłam się uczyć dość wcześnie, nie czułam, że grunt mi się pali pod nogami i nie panikowałam, że nie zdążę się nauczyć. Wiem, że są osoby, które mają inaczej i lepiej działają pod presją czasu. Ja pod presją czasu zaczynam panikować i moja nauka nie byłaby skuteczna. Grunt to dopasować system pod siebie.

Ważną informacją jest też to, że ja sama jestem bardzo zdyscyplinowaną osobą (talent dyscyplina w top 5 wg. Testu talentów Gallupa!). Nie było więc dla mnie problemem zmotywowanie się do nauki, przychodzi mi to dość naturalnie. Ale jeżeli Ty tak nie masz – patrz punkt niżej.

Wyznacz cele i mierz rezultaty

Wiele osób szybko porzuca zajęcia, bo nie czują, że praca posuwa się do przodu. Tak jest też z nauką do egzaminu na uprawnienia budowlane – wiele osób odpuszcza naukę, bo nie widzą szybkich rezultatów.

Jest na to jednak dobry sposób, który polecam nie tylko przy nauce do tego egzaminu, ale też przy innych projektach zawodowych. Ten sposób to wyznaczenie celów na samym początku, a później mierzenie rezultatów. Oczywiście, żeby mierzyć rezultaty musimy przyjąć jakieś założenia, i to konkretne i mierzalne. W przypadku egzaminu na uprawnienia dobrym sposobem jest robienie testów po przestudiowaniu danego aktu prawnego. Można np. założyć, że jeżeli zdobędziemy 90% punktów to osiągnęliśmy cel, jakim było nauczenie się tego konkretnego aktu.

Zapisuj wyniki, dzięki rosnącej liście zobaczysz, że nauka naprawdę posuwa się do przodu.

Ten sam sposób zastosowałam niedawno podczas przygotowania ebooka „Uprawnienia Architekta. Pytania i odpowiedzi na egzamin ustny”. Moim celem było opracowanie konkretnej liczby pytań każdego dnia. Wykonując pracę regularnie, każdego dnia, wiedziałam, że konsekwentnie zbliżam się do celu, jakim jest ukończenie i wydanie ebooka.

Nie zwlekaj

Nie zwlekaj z rozpoczęciem nauki do egzaminu. Wiele osób zostawia naukę na ostatnią chwilę. Znam również przypadki osób, które zostawiały naukę na ostatni tydzień, po czym i tak nie przychodziły na egzamin bo nie czuły się przygotowane.

Tak naprawdę w przygotowaniach do egzaminu na uprawnienia nie chodzi tylko o uczenie się na pamięć przepisów. Nauka to przede wszystkim praktyka, o czym piszę też niżej. Wiedząc, że będziesz się ubiegać o uprawnienia zacznij bardziej przyglądać się projektom, przy których pracujesz. Dopytuj swojego architekta prowadzącego dlaczego projektujecie tak, a nie inaczej, skąd się wzięły jakieś rozwiązania. Zdobycie uprawnień to tak naprawdę bieg długodystansowy, a nie sprint. I nie jest to także koniec edukacji, a jedynie przystanek na drodze.

Praktyka czyni mistrza

Praktyka, praktyka, praktyka! Moim zdaniem jest to zdecydowanie najważniejsze w zawodzie architekta. Nie bez przyczyny, żeby zostać w ogóle zakwalifikowanym do egzaminu trzeba wykazać się doświadczeniem zawodowym. Jest to też najłatwiejszy sposób przyswajania informacji i uczenia się. W momencie stresu, a niewątpliwie takim jest egzamin, łatwiej sobie przypomnieć przepisy prawne, które zastosowaliśmy w jakimś projekcie, niż takie, których uczyliśmy się na sucho.

Jeśli masz taką możliwość, oglądaj też projekty innych znajomych architektów. Pytaj dlaczego coś jest zaprojektowane w taki a nie inny sposób. Proś, żeby omówili z Tobą założenia takiego projektu, układy funkcjonalne, przepisy pożarowe itp.  Zdecydowanie łatwiej przyswajać wiedzę na przykładach.

Znajdź partnera motywacyjnego

Uważam, że moim kluczem do sukcesu był fakt, że do egzaminu przygotowywałam się równolegle z kolegą. Rozpoczęliśmy naukę mniej więcej w tym samym momencie. W pracy robiliśmy różne projekty i mieliśmy różne doświadczenie zawodowe, dzięki czemu mogliśmy się nim wymieniać. Bardzo cenię sobie to, że w razie jakichkolwiek wątpliwości miałam kogo o nie zapytać, i oboje czerpaliśmy z tego korzyści, bo chcieliśmy się jak najlepiej przygotować do egzaminu. Do tego każde z nas było zmotywowane tym, że drugie się uczy, więc nie można było odstawać 😉.

Jeśli chcesz poznać inne osoby, które także przygotowują się do egzaminu na uprawnienia budowlane, koniecznie zajrzyj na nasza grupę Uprawnienia Architekta – grupa wsparcia. Być może to tam znajdziesz swojego partnera motywacyjnego.

Rób checklisty

Checklisty to według mnie świetne uzupełnienie planowania nauki i mierzenia rezultatów. Przejrzysta, spisana na kartce (albo Asanie/Nozbe) lista, na której po kolei odhaczamy punkty, bardzo pomaga pilnować regularnej nauki. A widok zrealizowanych zadań jeszcze bardziej motywuje do dalszej pracy.


To są moje sposoby na usprawnienie nauki do egzaminu. Jeśli chcesz się podzielić własnymi, śmiało napisz w komentarzu 😊

Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Hela
1 miesiąc temu

Może gdybym wcześniej przeczytała ten poradnik to nie musiałabym się teraz szykować na kampanię wrześniową.